... bo, nagle i niespodziewanie pojawił się mój braciszek. W sumie to dobrze, że przyszedł, bo nie wiedziałam co mam odpowiedzieć Lukasowi.
-Siemka wam.! Lukas co ty tu robisz.??
-A nie nic.. czekam na Ciebie.
Trochę mnie zdziwiło zachowanie kolegi mojego brata. Ale okej..jego wola...!
Na historii opowiedziałam Kai co i jak było... bo najwidoczniej nie podsłuchiwała. Ale oczywiście nauczycielka z historii, ta stara jędza, darła się i nie tylko na mnie. :D Moją przyjaciółkę zdziwiło zachowanie Lu (Lukas). Steff najwidoczniej coś podejrzewał bo dziwnie się na nas patrzył. Na przerwie poszliśmy na stołówkę. Oczywiście usiedliśmy przy `naszym` stoliku. Will zaczął oczywiście opowiadać te swoje suchary na co każdy się śmiał. Nagle przyszła ta.. jak jej tam.??. O już wiem, Sue- dziewczyna mojego brata.!
-Siemka wszystkim.!- przywitała się i przykleiła usta do mojego bliźniaka.
-O fujj.! Tylko nie na stołówce.. Może tak w domu.??- zażartowała Kaja.
-Tylko nie u mnie w domu, bo będę musiała odkażać cały dom.!- upomniałam się, na co wszyscy się uśmiechnęli. Jeszcze przez jakiś czas gadaliśmy, niestety przeszkodził nam dzwonek na lekcję. Miałam teraz matmę. Nawet ją lubię, ale bez przesady -.- . Tym razem siedziałam z Nicki. Jest tu nowa, ale wiem, że z czasem zyska nowe znajomości. Nasza paczka już ją lubi. Może nawet pokręci coś z Willem.?? Może...
Nie mogłam przestać się śmiać, bo ona jest cienka z matmy i odpala takie głupoty jak nikt. Nawet Will nie strzela takich żartów co ona na matmie. I przyzna to cała klasa :D
Potem miałam wf. Co za debil wymyślił taki przedmiot.?? Ja się pytam.??
Miałam z chłopakami z wyższej klasy, czyli był tam też Lu. O nie.... tylko nie on. Miałam nadzieję, że przez jakiś czas będę go unikać.!Zaczęliśmy grać w kosza. Moja znienawidzona gra. W drużynie byłam z Lukasem i innym chłopakami, którzy wybrali mnie tylko ze względu na Lukasa. Tak przynajmniej myślę. Gra nie szła mi nawet tak źle. Rzadko miałam piłkę w rękach, ale mi to nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie- cieszyłam się że nie muszę do nikogo podawać, nikogo unikać. Nagle dostałam od kogoś piłką w twarz. Krew zaczęła mi lecieć z nosa.
-Kto to zrobił.??- zapytałam wkurzona na MAXXXA.!
-Ja, przepraszam..- oznajmił Lukas.
-Yyy...- nie wiedziałam co powiedzieć. Nie za często dostaje się piłką w twarz od chłopaka, któremu się podobasz...
-Chodź.. zaprowadzę Cię do pielęgniarki..- zaczął.
-Dzięki.
I poszliśmy.. Przez całą drogę nic się nie odzywał.
-Nic się nie stało..- zaczęłam, nie chciałam, żeby się martwił.
-Co.??
Było widać, że nad czymś myślał o ja mu przerwałam...
-Nie nic...
-Nie, przepraszam, ale zamyśliłem się..
-Aha....
Dotarliśmy do higienistki. Otarła mi całą skrwawioną twarz. Potem przyłożyła do nosa lód. Gdy wyszliśmy nikt przez całą drogę nie próbował nawet zaczynać rozmowy. Weszłam do szatni i przebrałam się. Wuefistka kazała mi się przebrać i nie ćwiczyć. Drugą lekcję wychowania fizycznego spędziłam na ławeczce rozmyślając. Doszłam do wniosku, że Lu jest fajnym kolegą, ale czy kimś więcej.?? Tego właśnie chciałam się dowiedzieć. Za niedługo dyskoteka. Zobaczymy czy zaprosi mnie do tańca.. czy wogóle przyjdzie..
Potem była jeszcze muzyka, technika i angielski. Po lekcjach miałam zamiar iść do domu. Wyszłam ze szkoły i zobaczyłam.......