czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 4

-Halo.?- odebrałam
-Cześć. Tu Lukas.
-Ooo. Siemka..
-Chciałem Cię zapytać czy masz jakieś plany na dziś.??
-Na dziś.??
-No tak..
-Może tak a może nie.. a co.??- chciałam być niedostępna (????) . Chciałam aby się trochę wysilił, a nie tylko: `Wyjdziesz.?? - Jasne.`
-No wiesz... może wesołe miasteczko.??
-Zabawa powiadasz.???
-No baa..
-Możee..
-Mam się bardziej starać.??- w tej chwili przeszło mi zgrywanie niedostępnej, przecież i tak starałby się do końca.. mam taką nadzieję..
-Nie trzeba. Przyjdź o 16.00.
-No.. jasne.
Zakończyłam rozmowę i od razu banan pojawił się na mojej twarzy.
-Co taki banan.??- zapytał Will
-A idę na randkę... takie babskie sprawy..
-Z kim.??- spytał niby zatroskany Steff.
-Z..- urwałam. Nie wiem czemu, ale nie mogłam mu powiedzieć, że idę z Lukasem, może dlatego, że byli to przyjaciele...
-No z kim.??
-Nie ważne.
-I tak się dowiem.
-Wiem, wiem... Przyjdzie po mnie dziś..
-Już się szykuję na przeszukanie gościa..
-To nie będzie potrzebne..
I poszłam do siebie do pokoju. Zaczęłam się przygotowywać. Najpierw się uczesałam i zrobiłam delikatny makijaż. Włożyłam na siebie to http://swiaatdziewczyn.blogspot.com/2010/11/stroj-na-randke.html (pierwszy komplet).
Ledwo co skończyłam a już usłyszałam dzwonek.
-Ja otworzę.- powiedziałam.
-Nie trzeba- usłyszałam tylko głos mojego braciszka i otwierające się drzwi.
Zeszłam na dół.
-Siemka stary.- rzekł Steff- Widzisz to nie do Ciebie.
-Ymm.. to do mnie..- oznajmiłam
W tej chwili zatkało go(Stefana).
-Co.??- powiedział
-No tak...
-Sory stary, ale tak wyszło- zaczął Lu
-Nie stary.. lepiej nie kończ. Wszystko okej. Jeszce lepiej nawet, bo nie muszę cię sprawdzać. No wiesz.. chce, żeby moja siostra była bezpieczna.
-Spoko. Zajmę się nią.
Przez całą ich wymianę zdań byłam cała czerwona. Jak oni mogli gadać o moim `bezpieczeństwie` itp./???
-Dobra my już idziemy- wzięłam się  w garść. Chciałam jak najszybciej wyjść z tego domu.- Pa Steff. Nie wiem kiedy wrócimy. Nie czekaj na mnie.- ostatnie zdanie powiedziałam sarkastycznie
-I tak poczekam...
Wyszliśmy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz