sobota, 26 maja 2012

Rozdział 2

... i zobaczyłam Lukasa z jedną czerwoną różą. :D
-No cześć..- zaczął.
-Ymm.. siemka.
-Przepraszam Cię za to na wf-ie..Nie chciałem. Naprawdę bardzo mi przykro.
-Już spoko. Może nic mi nie będzie.
-Prosze to dla Ciebie- i dał mi różę.
-Ohhh.. dzięki.- zaczerwieniłam się
-Idziesz do domu.??
-W sumie to miałam iść z Kają, ale napisze jej esa, że nie mogę z niż iść.
-To super.
Zaczełam pisać SMS-a który brzmiał: "Sorki, nie możemy wracać razem. Odprowadza mnie Lukas. I dostałam od niego różę . :*". Dostałam natychmiastową odpowiedź:" Nie martw się poradzę sobie <haha>. Ale masz mi wieczorem wszystko opowiedzieć.!"
Luk odprowadził mnie pod same drzwi. Idąc rozmawialiśmy o wszystkim, tak jak było wcześniej,  jako koledzy... no może przyjaciele. Czy ja wiem, czy coś do niego czuję.?? Z czasem zobaczę..!
-No  to do jutra.- powiedziałam
-Ymm.. no to do jutra.- oznajmił.
Zanim zdążyłam otworzyć drzwi pocałował mnie w usta. Nie wiedziałam co robić, więc się odkleiłam i wbiegłam do domu. Przez okno widziałam, że stoi jeszcze chwilę niepewny, a potem odszedł z miną.... rozczarowania.?? On myślał, że ja będę się od razu do niego kleiła.?? Rozumiem, że coś do mnie czuł, ale czemu miałabym całować dobrego kolegę, od którego dostałam w twarz piłką.?? Dlaczego wybrał dzisiejszy dzień.?- dzień w którym mięliśmy wf.?? No nic..-skończyłam rozmyślanie. Poszłam do swojego pokoju i nalałam do wazonu wodę. Przed włożeniem róży powąchałam ją kilka razu. Pachniała jak perfumy Lu.! Co.?? Skąd ja znam jego perfumy... No tak.. przecież codziennie się nimi w szkole rozkoszuję, gdy na stołówce siedzę obok niego.. Usiadłam na łóżku i nie mogłam uwierzyć, że... zakochałam się w najlepszym kumplu mojego brata. Tylko czy to była prawda czy tylko.... zauroczenie.?? Nie wiedziałam tego... Z czasem na pewno się dowiem.. Odrabiałam lekcje, gdy ktoś zadzwonił do drzwi......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz